poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rozdział 14

Tą notkę chciałabym dedykować Anonimkowi który ostanio pozostawił tutaj bardzo budujący komentarz ;*
Życzę miłego czytania.

***

Psy niosące Kakashiego właśnie weszły do szpitala. W środku na nocnej zmianie była Shizune, gdy tylko zobaczyła rannego Hatake natychmiast położyła go do łóżka. W tym momencie psy zniknęły.
Dziewczyna zaczęła go leczyć a krew wytarła wacikami, mimo to białowłosy się nie budził.
Postanowiła że z rana zawiadomi Sakure i szóstego Hokage.

***

Drużyna Hebi wraz z różowowłosą kunoichi z Konohy właśnie doszli do jednej z kryjówek Orochimaru.
Zatrzymali się przed jej wejściem.
- Jedna osoba będzie trzymać wartę na zewnątrz a reszta odpoczywać w środku, będziemy się zmieniać po 3 godziny. Kto przejmuje pierwszą wartę?
- Ja mogę! - powiedziała zielonooka.
Młody Uchiha obrócił się w stronę głosu i spiorunował wzrokiem jego posiadaczkę.
- Ja nie jestem zmęczony. - powiedział Juugo.
Sasuke tylko przytaknął i pociągnął różowowłosą do środka.
Chwilkę szli po ciemnym korytarzu, w końcu brunet wepchnął dziewczynę do jednego z pokoi.
Stali na przeciwko siebie i zabijali się wzrokiem.
- Jesteś irytujący! - nagle powiedziała zielonooka.
Tego się nie spodziewał. Przecież to ona zawsze była tak nazywana przez niego. Słaba i bezużyteczna dziewczyna która potrafiła tylko chodzić za nim i piszczeć. Teraz jej wzrok był tak samo mroczny jak jego, jej chłodny ton dorównywał jemu. Nie mógł zrozumieć jak jedna dziewczyna może się aż tak zmienić przez kilka lat. Kiedyś przeszła by dla niego piekło a teraz z chęcią by go tam zaprowadziła. To wszystko tylko jeszcze bardziej go wkurzało, nie miał zamiaru pozwolić sobie by jakaś dziewczyna się tak do niego odzywała.
- Zapominasz się Sakura. - powiedział chłodno i aktywował swojego sharingana.
Haruno odrazu spuściła wzrok, wiedziała że złapie się w jego genjutsu jeśli spojrzy mu w oczy.
Przybliżył się do niej.
- Boisz się? - zapytał kpiąco.
Wtedy różowowłosa podniosła wzrok w celu spionurowania go nim, wystarczyła tylko krótka chwila.
Całe otoczenie zostało pochłonięte przez czarną gęstą chmurę. Byli tylko oni w tej pustce.
- Co powiesz na to? - spytał lekko rozbawionym tonem.
Nagle z nicości powstał duży biały pal a ręce kunoichi zostały związane z jego tyłu.
- Co zamierzasz? - warknęła na niego - żadne tortury mnie nie przerażą.
- A kto tu mówił o torturach... - spytał ironicznie.
- Znam ten styl genjutsu. Itachi Uchiha także potrafi jej używać. Została ona stworzona do torturowania ludzi psychicznie i ty także dobrze o tym wiesz. - powiedziała chłodno.
- Całkiem dużo wiesz jednak sharingan potrafi o wiele więcej, potrafi pomóc nam poznać przeciwnika, czego się leka, jego siłę oraz jego przeszłość... - jego wyraz twarzy zmienił się w lekki uśmiech.
Zielone oczy Sakury zrobiły się większe a wyraz twarzy przeszedł w grymas.
- Widzę że już wiesz o co mi chodzi. Mam zamiar dowiedzieć się wszystkiego o twojej przeszłości, każdy drobny szczegół zostanie mi przekazany i wtedy poznam powód twojej zmiany.
Zbliżył się do niej jak najbliżej mógł, jego wzrok przeszywał całe jej ciało. Wiedziała że nie wie jak może się z tego uwolnić, dla niej jej przeszłość była zalana sekretami dla innych a teraz ma to zostać jej odebrane.
Sasuke widział obrazy coraz wyraźniej, przeszedł do momentu jego odejścia z wioski, przechodzi przez bramę gdy drogę zachodzi mu Sakura. Błaga go by został w wiosce a następnie że pomoże mu w zemście jeśli tylko z nią zostanie. Pamiętał te momenty bardzo dobrze kiedy zapłakana mała dziewczyna wyznała mu miłość.
- Hej!! Sasuke!! - powiedział jakiś głos.
Nagle stracił kontakt z jej przeszłością, wszystko znikło czarna mgła zeszła a dziewczyna została uwolniona z pod wpływu sharingana.
W drzwiach stał Suigetsu trzymający torbę z rzeczami zielonookiej.
Haruno upadła na kolana, białowłosy rzucił się w jej stronę ze słowami :
- Sakura co ci jest?
Jednak drogę zagrodziła mu ręka Uchihy. Fioletowooki spojrzał na niego ze zdziwieniem.
Różowowłosa teraz walczyła ze swoimi myślami, znowu dała się pokonać. Była bardzo wdzięczna chłopakowi za to że dzięki niemu wyrwała się spod genjutsu.
Suigetsu odepchnął rękę i uklęknął przed Sakurą.
Jej oczy spotkały się z jego, uśmiechnął się.  Sasuke nie patrzył na to zadowolony.
- Nie zapominaj się Suigetsu! - rozkazał chłodno.
 Podszedł do nich i próbował wziąć dziewczynę na ręce, jednak ona szybko się odsunęła i wstała na nogi.
- To ty się nie zapominaj, Uchiha! Nie traktuj mnie jak swojej zabawki! Nie będziesz mnie tu trzymał znajdę sposób i się od ciebie na zawsze uwolnię! - wykrzyczała.
- Hmm.... w takim razie życzę powodzenia, ponieważ każdy członek tej drużyny jest moją własnością a ja nigdy nie wypuszczam nowych zabawek. - powiedział z szatańskim uśmiechem.
Kierował sie w stronę wyjścia, rozkazując białowłosemu także wyjść z pokoju.
Obydwoje opuścili pomieszczenie a kunoichi została sama.

Sasuke kierował się w stronę wyjśćia, potrzebował trochę świeżego powietrza. Na zewnątrz stał Juugo.
Brunet oparł się o skalny masyw i zamknął oczy. Rozmyślał o tym co zawsze a konkretniej o Sakurze, odkąd postanowił że to ona zostanie ich medic-ninja, jego myśli skupiały się tylko na niej. Mimo że go wkurzała prawie przy każdej ich rozmowie nie miał najmniejszego zamiaru jej wypuścić jak sam uznał była już jego własnością. Coraz więcej pytań znowu mu się nasuwało zwłaszcza kiedy powiedziała o genjutsu jego brata. Chciał poznać na nie wszystkie odpowiedzi i nie zamierzał odpuścić jeśli sama mu nie powie to wyciągnie to z niej siłą.
- Juugo, możesz iść się przespać ja teraz popilnuję. - rozkazał brunet.
Rudowłosy nigdy nie miał żadnych pytań po prostu wykonywał to co rozkazał Uchiha.

W innym pokoju różowowłosa przeglądała swoją torbę chciała wiedzieć co zabrali z jej rzeczy. W środku było dużo ubrań nawet jej różne lekarstwa i różne mieszanki. Jej notesy z różnymi technikami które próbowała opanować. Niestety w środku nie było żadnej broni. Zrezygnowana opadła na łóżko. Myślała o planie jak mogłaby uciec jednak na pewno nie uda się jej to tej nocy, praktycznie jest bezbronna. Jednak postanowiła że następnym razem nie podda się tak łatwo technikom sharingana. Zbierze wszystkie siły i nie pozwoli wtargnąć w swoje wspomnienia.













5 komentarzy:

  1. swietnie piszesz nie moge sie juz doczekac nastepnej notki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również z niecierpliwością czekam na kolejną notkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz dużo anonimów... Przejdźmy do rzeczy:
    Ohayo, nie będę się przedstawiać, bo to widać u góry. Zacznę od tego, że mam nadzieje, że ten komentarz się wstawi, bo jak nie to ja się zdenerwuje na blogspota, bo to moje... 5 podejście. Dobra, nie ważne... Otóż zaczęłam czytać twojego bloga gdzieś od listopada i nie mogłam w ogóle cię skomentować przez co przepraszam. Chciałam zacząć od tego, że... NIE LUBIĘ NaruSaku. Wkurzyło mnie to, ale jestem oddaną fanką SasuSaku, przez co inne paringi z Sasuke lub Sakurą mnie okropnie denerwują. I to chyba jedyne co mi się w tym blogu nie podoba. Poza tym mile mnie zaskoczyłaś. Przeczytałam prolog:"No dobra! Raz kozie wio", potem pierwszy rozdział:"Yyyyy... dziwne", a teraz to o wiele lepsze niż na początku. Nie spodobało mi się początkowo zachowanie Sakury, ale z czasem zrozumiałam, że bez tego fabuła by była dziwna. Zresztą w moim blogu też zachowanie Sakury mnie bawi, bo robię z niej kompletną sierotę i beksę, ale kit. Masz ciekawy patent na bloga i uważam, że powinnaś pisać dalej i najlepiej jakbyś to skończyła. Najbardziej podoba mi się twój styl pisania. Prosty i czytelny, nie to co mój, który albo jest za prosty i monotonny albo zbyt długi i pokręcony. Nie piszesz jakiś niepotrzebnych wątków i skupiasz się na jednym i to jest kolejny plus. Pamiętam, że miałam się doczepić w sprawie tła bloga, ale teraz nic nie mam do zarzucenia. Podoba mi się nagłówek. Sama malowałaś czy ktoś ze znajomych? Nie ważne kto to rysował przekaż mu moje uszanowanie i podziw, bo ja nie potrafię rysować bez obrazka... właściwie i tak nie umiem rysować, ale to lubię. I to chyba... A nie jeszcze jedna. Według mnie tą jednopartówkę powinnaś dać bardziej w lutym niż w grudniu, ale ja nie ty, więc masz wolną rękę. Dobra rozpisałam się, więc kończę, bo jeszcze zacznę pisać o anime Naruto, a zakładam, że i tak już zasnęłaś . To tak: życzę ci na nowy rok dużo pomysłów i weny, mało problemów prywatnych jak również i komputerowo-internetowych, dokończenia opowiadania, dużej wiary w siebie, spełniena marzeń i dużo SasuSaku. Czekam z niecierpliwością na następną notkę. Nie poddawaj się! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde blagam napisz kolejna notke bo dostaje kurwi.... plose!!!!!!!


    OdpowiedzUsuń
  5. http://zakazaneszczescie.blogspot.com/ Zainspirowałaś mnie trochę i znowu zaczęłam pisać mam nadzieje że ci się spodoba tak samo jak mi twój blog ;D Też o Sakurze ,ale z Kakashim. Dopiero zaczełam pisać więc jest tylko prolog ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę zostaw komentarz dotyczący rozdziału